
Cześć! :) Po krótkiej przerwie mam dla Was wpis, w którym pokażę namiastkę Czarnogóry. Przedstawię Wam w kilku zdaniach biuro podróży, z którego po raz kolejny skorzystałyśmy wraz z mamą, touroperatorze, hotelu i jego atrakcjach oraz wycieczkach na własną rękę. Poza tym, porównam dla Was wspomniany kierunek z innymi krajami, które do tej pory odwiedziłam. Wszystko po to m.in., abyście mieli obraz tego, jakie państwo najlepiej wybrać, jeśli przed Wami dopiero pierwszy zagraniczny wyjazd. Życzę miłego czytania oraz oglądania! :)
Z usług jakiego biura skorzystałyśmy?
Już po raz czwarty wybrałyśmy Biuro Turystyczne Hit Sport & Travelisland w Starym Sączu. Pierwszy lokal znajduje się przy ul. Kazimierza Wielkiego 2, a drugi przy ul. Jana Pawła II 77. Dodam, że wszystko załatwiałam końcem lutego tego roku. Zaczęłam od odwiedzin lokalu, a resztę formalności dopełniałam mailowo.
Dlaczego wybrałyśmy Czarnogórę?
Szczerze napiszę, że skusił mnie nowo wybudowany hotel, znajdujący się w tym państwie. Na zdjęciach zachwycił mnie nowoczesnym wyglądem, piękną aranżacją wnętrz, wysokim standardem, cudownymi widokami oraz bliskością do plaży i morza. Poza tym, nie byłyśmy wcześniej w tym kraju.
Kto był touroperatorem?
Tym razem firma Coral Travel, którą wybrałam świadomie, ponieważ świetnie sprawdziła się na naszych pierwszych wakacjach all inclusive w Turcji (wpis tutaj). Niestety tym razem jestem zawiedziona organizacją. Pani rezydentka tylko powitała nas na lotnisku, odprowadziła do kierowcy autobusu zajmującego się transferem osób do hoteli, przekazała nam karty informacyjne zawierające Jej dane kontaktowe oraz oferty wycieczek. Poza tym, dzień przed wyjazdem Pani poinformowała nas o godzinach wylotu i transferu. Nic więcej. Nie odbyło się żadne spotkanie organizacyjne. Na dodatek do wyboru były tylko trzy wycieczki, z czego każda odbywałam się łodzią lub promem. Mnie to niestety wyklucza ze względu na chorobę morską... Ponadto, nie spodobało nam się, to że na wypady tylko i wyłącznie z naszego regionu (Sutomore) firma dolicza sobie 20 euro od osoby do każdej wycieczki. Dodam, że organizatorem wypraw był partner - firma Kompas. Nie mam pojęcia czy to ich wymysł, czy marki Coral Travel, ale nie rozumiem co to za dyskryminacja i czemu nie było o tym wcześniej mowy. Na koniec miałyśmy też "niespodziankę". Mianowicie kierowca, który był odpowiedzialny za nasz transfer powrotny z hotelu na lotnisko, przyjechał po nas z 30 minutowym opóźnieniem. Spowodowało to niepotrzebny stres i nerwy związany z powrotem do domu. Nie wiedziałyśmy czy zdążymy na samolot i co zrobimy, jeśli nam się nie uda. Dodam, że odbierał nas kierowca taxi, który był przemiły i bardzo kontaktowy. Jednak trochę dziwne było dla nas to, że nie jedziemy autobusem z innymi ludźmi, jak podczas transferu z lotniska do hotelu. Dlatego też, przeszło nam przez myśl, że po prostu o nas zapomniano, albo pominięto obiekt, w którym mieszkałyśmy, stąd opóźniona taksówka. Tego już się raczej nie dowiemy...
W jakim hotelu mieszkałyśmy?
Iberostar Selection Montenegro***** to nowy hotel należący do sieci Iberostar, położony tuż przy plaży (żwirowa, dł. 170 m, odległość 50 m) z dostępem do prywatnej zatoczki z krystalicznie czystą wodą, leżakami i parasolami. Obiekt zaprojektowany z myślą o relaksie, oferuje kryte (podgrzewane) i odkryte baseny, przestronne pokoje z zachwycającym widokiem na morze. Budynek główny to 9 pięter i 4 windy, a także 55 willi znajdujących się na 2 poziomach. Mieszkałyśmy w jednej z nich, bo tylko taka była dostępna, kiedy dokonywałam rezerwacji. Dokładnie to pokój familijny o wielkości 40 m2, z widokiem na morze, klimatyzacją, dwoma łóżkami i kanapą, minibarem, sejfem, telefonem, tv satelitarną, zestawem do parzenia kawy i herbaty, żelazkiem i deską do prasowania, suszarką do włosów, szlafrokami i kosmetykami. Poza tym, w hotelu znajdują się 3 restauracje, w tym 1 a la carte, 3 bary, siłownia, spa, sauna, salon piękności, łaźnia turecka oraz mini klub dla dzieci (4-7 lat), jak i nastolatków (8-12 lat). Ogólnie hotel oceniam bardzo dobrze, nie tylko pod względem wizualnym, ale przede wszystkim obsługi i wyżywienia. Obiekt co prawda ma kilka niedociągnięć, ponieważ jest nowy i nie wszystko zostało w nim skończone, ale nie stanowi to żadnej przeszkody w korzystaniu z jego usług i nie rzuca się w oczy. Można się przyczepić, że brakuje mu np. ozdób w postaci kwiatów, które na pewno ożywiłyby to miejsce. Drobny minus za to, że po przybyciu do hotelu bardzo długo czekałyśmy na pokój, przez co straciłyśmy trochę czasu. W przyśpieszeniu tego procesu pomógł nam jeden z pracowników, który posługuje się językiem polskim, co było bardzo przyjemnym gestem. W każdym razie zostałyśmy niesamowicie miło przyjęte, a obsługa recepcji zawsze była uczynna i życzliwa. Podobnie z resztą, jak cały zespół pracujący na restauracji głównej, kawiarni, czy barach oraz panie dbające o czystość w częściach wspólnych. Natomiast trochę przyczepię się do pań pokojowych, które podczas naszego pobytu ani razu nie odkurzyły, ani nie umyły podłogi, co jak dla mnie jest niedopuszczalne podczas całego tygodnia, zwłaszcza w hotelu o tak wysokim standardzie. Poza tym, dwa dni pod rząd miałyśmy problem z otwarciem drzwi, ponieważ przestały działać karty magnetyczne. Nie stanowiło to jakiegoś wielkiego problemu, jak dla mnie, ponieważ rozumiem, że wszystko jest w tym obiekcie nowe i może jeszcze nie funkcjonować, jak należy. Poza tym, nie mogę się już do niczego przyczepić i chętnie wróciłabym tam jeszcze kiedyś. :) Przede wszystkim dla tych widoków rozpościerających się na naturę, czy wspaniałych zachodów słońca, a także smacznego jedzenia (choć najlepsze było wg mnie w Bułgarii - tutaj wpis), zwłaszcza deserów, które były przepyszne, a nie "plastikowe", jak w większości hoteli oraz naprawdę przemiłego, pomocnego zespołu. Wielki plus za wygodne, świetnie zaprojektowane leżaki, z regulowanym zadaszeniem na głowę. Dodam, że nigdy nie miałyśmy problemu z brakiem miejsca na plaży. Pochwała również za bransoletki, które zastępują tradycyjne karty magnetyczne i otwierają drzwi, dzięki czemu nie musimy się martwić, że je zgubimy. Jeśli chodzi o animacje dla dorosłych, to były super, mimo że skupiono się tylko na muzyce. Codziennie był śpiewany inny gatunek, a artyści naprawdę świetnie się spisali. Aż miło było posłuchać, chociaż przyznam, że urozmaicenie w postaci akrobacji, iluzji, czy tańca też by się przydało. Dodatkowy plus za udogodnienia dla osób niepełnosprawnych.
Jaki był koszt wycieczki?
4904 zł + 119 zł gwarancja niezmienności ceny + 102,31 zł dodatkowe ubezpieczenie (znalazłam sama od firmy Colonnade poprzez stronę Rankomat) + 9 euro podatek turystyczny (za osobę) / 7 nocy (pierwsza połowa września, wycieczka załatwiana w lutym tego roku; all inclusive). Cena obejmowała przelot, opłatę lotniskową, noclegi w willi z widokiem na morze, "opiekę rezydenta", transfer, ubezpieczenie podstawowe i składki do TFG oraz TFP. Uważam, że ten wyjazd był warty swojej ceny, ze względu na wspomnienia, przeżycia i samą możliwość podróżowania oraz zwiedzania. Jednak dzisiaj nie zapłaciłabym już tak dużych moim zdaniem pieniędzy. Po wczasach last minute do Bułgarii, które okazały się świetnym wyborem w super cenie, stwierdziłyśmy, że będziemy łapać właśnie takie oferty na ostatnią chwilę. Wakacje we wspomnianym hotelu w Czarnogórze możecie kupić dzisiaj już o ok. 1500 zł taniej niż my. Cena w dużej mierze zależy od wybranego pokoju. Nam trafił się drogi, bo tylko taki był już dostępny.
strój kąpielowy / swimsuit - Sinsay (SS'26; %)
spódnica / skirt - Atmosphere (sh)
klapki / flip flops - New Look (sh)
kolczyki / earrings - Sinsay (SS'26; %)
kapelusz / hat - Smyk (SS'24; %)
nerka / fanny pack - Mohito
polo - Gina Tricot - (sh)
spodnie / pants - Boohoo (sh)
klapki / flip flops - H&M (SS'25; %)
saszetka / fanny pack - Mohito
sukienka / dress - Zara (sh)
sandały / sandal heels - Next (sh)
gumka / scrunchie - Pepco (SS'26)
kolczyki / earrings - Sinsay (SS'26; %)
sandały / sandal heels - Next (sh)
strój kąpielowy / swimsuit - Sinsay (SS'26; %)
spódnica / skirt - Atmosphere (sh)
kolczyki / earrings - Sinsay (SS'26; %)
kapelusz / hat - Smyk (SS'24; %)
top - Mango (sh)
spódnica / skirt - Feelhoo (SS'24)
spinka / hair clip - EdiButik (SS'23)
sandały / sandal heels - Next (sh)
nerka / fanny pack - Mohito
sukienka / dress - Sinsay (SS'25; %)
zestaw biżuterii / jewelry set - Otien (SS'25)
nerka / fanny pack - Mohito
kamizelka / vest - Sinsay (SS'25; %)
szorty / shorts - Sinsay (SS'25; %)
sandały / sandal heels - Next (sh)
nerka / fanny pack - Mohito
sukienka / dress - Stradivarius (sh)
sandały / sandal heels - Next (sh)
nerka / fanny pack - Mohito
top - Takko Fashion (SS'26; %)
spodnie / pants - Sinsay (SS'24; %)
kolczyki / earrings - Sinsay (SS'26)
top i spódnica / top & skirt - Gate (SS'25; %)
klapki / flip flops - H&M (SS'24; %)
nerka / fanny pack - Mohito
top i spódnica / top & skirt - Sinsay (SS'24; %)
top i spódnica / top & skirt - Gate (SS'25; %)
klapki / flip flops - H&M (SS'24; %)
kapelusz / hat - Smyk (SS'25; %)
nerka / fanny pack - Mohito
top - Takko Fashion (SS'26; %)
spodnie / pants - Sinsay (SS'24; %)
kolczyki / earrings - Sinsay (SS'26; %)
sandały / sandal heels - Next (sh)
nerka / fanny pack - Mohito
sukienka / dress - Gate (sh)
Wycieczka na własną rękę do Starego Baru
Wybrałyśmy się autobusem z przystanku znajdującego się pod hotelem. Bilet kosztował 1,5 euro od osoby. Co ciekawe, nie kupuje się go u kierowcy, tylko pracownika krążącego po pojeździe, który pobiera opłaty i wręcza papierowe bilety. Przejazd z miasta, w którym mieszkałyśmy, czyli Sutomore trwał ok. 30 minut, a odległość dzieląca obie miejscowości wynosi ok. 13 km. Jednak musicie wiedzieć, że jest tam spory ruch, a przy tym tworzą się korki. Co ważne, wysiada się na ostatnim przystanku i z tamtego też wraca z powrotem. Warto wspomnieć, że trasa przebiega przez Nowy Bar, którego nam nie udało się zwiedzić, czego bardzo żałuję. Możecie zobaczyć tam największą cerkiew w Czarnogórze - Sobór św. Jana Włodzimierza oraz XIX-wieczny pałac króla Mikołaja. Natomiast w Starym Barze zwiedzicie ruiny opuszczonego kamiennego miasta położonego u podnóża góry Rumija. Wstęp kosztuje 5 euro.
Wybrałyśmy się autobusem z przystanku znajdującego się pod hotelem. Bilet kosztował 1,5 euro od osoby. Co ciekawe, nie kupuje się go u kierowcy, tylko pracownika krążącego po pojeździe, który pobiera opłaty i wręcza papierowe bilety. Przejazd z miasta, w którym mieszkałyśmy, czyli Sutomore trwał ok. 30 minut, a odległość dzieląca obie miejscowości wynosi ok. 13 km. Jednak musicie wiedzieć, że jest tam spory ruch, a przy tym tworzą się korki. Co ważne, wysiada się na ostatnim przystanku i z tamtego też wraca z powrotem. Warto wspomnieć, że trasa przebiega przez Nowy Bar, którego nam nie udało się zwiedzić, czego bardzo żałuję. Możecie zobaczyć tam największą cerkiew w Czarnogórze - Sobór św. Jana Włodzimierza oraz XIX-wieczny pałac króla Mikołaja. Natomiast w Starym Barze zwiedzicie ruiny opuszczonego kamiennego miasta położonego u podnóża góry Rumija. Wstęp kosztuje 5 euro.

Historyczn, drewniana prasa do oliwy oraz kamienne elementy architektoniczne.
Teatr plenerowy ulokowany na tle kamiennych ruin dawnej zabudowy cytadeli.
Starożytna rzymska mozaika z motywem trójwymiarowych sześcianów (tzw. kostek wolumetrycznych), ułożona z barwnych kamieni i ceramiki. Tego typu dekoracje posadzkowe były niezwykle popularne w świecie rzymskim i służyły jako ozdoba reprezentacyjnych pomieszczeń.





koszulka / T-shirt - Sinsay (SS'25; %)
szorty / shorts - Pull & Bear (sh)
gumka / scrunchie - Pepco (SS'26)
buty / sneakers - Fila (sh)
nerka / fanny pack - Mohito
szorty / shorts - Pull & Bear (sh)
gumka / scrunchie - Pepco (SS'26)
buty / sneakers - Fila (sh)
nerka / fanny pack - Mohito


Lapidarium (pomieszczenie z eksponatami kamiennymi), gdzie na metalowych regałach zgromadzono fragmenty dawnych architektonicznych detali z kamienia.
Wnętrze historycznego Kościoła św. Wenerandy. Zbudowany najpóźniej pod koniec XIV wieku. Świątynia należała prawdopodobnie do zakonu dominikanów. Charakteryzuje się kamiennymi murami i sklepieniem oraz prostym, surowym wnętrzem dostosowanym do dzisiejszego stanu obiektu po zniszczeniach i odbudowie.
Wieża zegarowa (Sahat Kula) to kamienna budowla wzniesiona przez Turków osmańskich w 1753 roku. Zbudowana w XVIII wieku (1753 r.) w czasie panowania tureckiego. Odrestaurowana po dużym trzęsieniu ziemi z 1979 roku, a podczas prac w 1984 roku zamontowano zegary na czterech ścianach. Jeden z najlepiej zachowanych i najbardziej charakterystycznych punktów orientacyjnych w kompleksie ruin.
Odrestaurowany kościół św. Katarzyny. Obiekt prezentuje cechy architektury romańsko-gotyckiej. Powstanie budowli datuje się wstępnie na XIV wiek, a po gruntownej odbudowie została ona udostępniona zwiedzającym w 2018 roku.
Omerbašića džamija to zabytkowy meczet z 1662 roku.
Wycieczka na własną rękę do Budvy
W tym przypadku również wybrałyśmy się autobusem, ale z przystanku znajdującego się po drugiej stronie hotelu. By dostać się do Budvy musiałyśmy najpierw podjechać do centrum miasta Sutomore (dwa przystanki) i tam przesiąść się na dworcu głównym do busika jadącego w miejsce docelowe. Tutaj ostrzegam, że wspomniany dworzec główny, to po prostu zatoczka autobusowa. Odległość od miasta, w którym mieszkałyśmy do Budvy wynosi ok. 30 km, a podróż trwa jakieś 45-50 min. Cena biletu zależy od przewoźnika. W pierwszą stronę płaciłyśmy 5 euro za osobę, a w powrotną 7,30 euro. Wysiadamy na ostatnim przystanku, czyli dworcu głównym, który w tym przypadku faktycznie tak wygląda. Od niego mamy ok. 15 min. do centrum Starego Miasta. Co prawda nieopodal dworca jest postój taksówek, ale nie polecam, ponieważ panowie krzyczą sobie 15-20 euro za 5 min. jazdy.
Dziedziniec i mury obronne Cytadeli w Budvie. Cytadela, znana również jako Twierdza św. Marii, to historyczny obiekt zlokalizowany w południowej części starówki, górujący nad Adriatykiem. Na pierwszym planie widać charakterystyczną okrągłą basztę oraz dużą starą kotwicę marynarską leżącą na kamiennym dziedzińcu.
Katedra św. Jana Chrzciciela (Crkva svetog Ivana Krstitelja) wraz z charakterystyczną dzwonnicą.
Zabytkowy kościół Santa Maria in Punta (Kościół Najświętszej Maryi Panny). Jest to jedna z najstarszych świątyń w regionie, której początki sięgają IX wieku (została założona przez zakon benedyktynów w 840 roku). Budowla prezentuje cechy stylu przedromańskiego, wyróżnia się kamiennymi murami, dachówką ceramiczną oraz charakterystyczną, smukłą dzwonnicą.
Prawosławna Cerkiew Świętej Trójcy (Crkva Sv. Trojice) z 1804 roku. Charakterystyczna dwukolorowa, pasmowa kamieniarka z czerwonego i jasnego kamienia, zwieńczona trójdzielną dzwonnicą z trzema dzwonami oraz małą kopułą. Nad wejściem widnieje mozaika przedstawiająca postacie świętych. Zbudowana na początku XIX wieku (ukończona w 1804 r.), jest jedną z młodszych historycznych świątyń w obrębie murów starówki.
Muzeum Miejskie w historycznym, barokowym budynku i prezentuje bogate zbiory archeologiczne oraz etnograficzne z dziejów regionu.
Cytadela. Fortyfikacje w tym miejscu sięgają starożytności (V wiek p.n.e.), a obecna twierdza powstała w XV wieku (ok. 1425 roku) za czasów panowania weneckiego. Na terenie cytadeli znajduje się małe muzeum, punkt widokowy z panoramą na miasto oraz Wyspę Świętego Mikołaja.
Pomnik Stefana Mitrova Ljubiši (1822–1878) – znany pisarz i polityk, pochodzący z rejonu Budvy.
Sveti Stefan to ikoniczna, ufortyfikowana wysepka i dawna osada rybacka. Wyspa jest połączona ze stałym lądem charakterystyczną, piaszczystą groblą, która dzieli plażę na dwie części. Zabudowę tworzą kamienne domy z XV wieku, które w XX wieku przekształcono w ekskluzywny kompleks hotelowy.
Luksusowy kompleks rezydencji i hotelu Dukley Gardens (znany także jako Dukley Hotel & Resort) położony na malowniczym półwyspie Zavala.
Co warto wiedzieć o Czarnogórze?
Obywatele Polski mogą wjechać na podstawie dowodu osobistego (pobyt do 30 dni) lub paszportu (pobyt do 90 dni). Dokument musi być ważny jeszcze przez minimum 3 miesiące od planowanej daty wyjazdu. Oficjalną walutą jest euro, mimo że Czarnogóra nie należy do Unii Europejskiej.
Na co uważać w Czarnogórze?
Przede wszystkim na brawurowy styl jazdy lokalnych kierowców, kręte górskie drogi oraz kieszonkowców w zatłoczonych miejscach turystycznych.
Jak wyglądały loty?
Zacznę od tego, że leciałyśmy czarterowymi liniami WizzAir z Katowic. Odprawa szła trochę opornie, a obsługa lotniska to typowi służbiści. Natomiast personel pokładu był bardzo rozgarnięty i pomocny, a sam lot przebiegł sprawnie i szybko. Trwał niecałe 1,5h. Po wylądowaniu w Podgoricy wszystko poszło, jak należy. Gorzej było z wylotem. Nie dość, że miałyśmy perypetie ze wspomnianym transferem, to lot okazał się opóźniony o godzinę, na miejscu było duszno niczym w saunie, a na dodatek w połowie drogi jedna z pasażerek straciła przytomność. Na szczęście jedna ze stewardes wykazała się wielkim profesjonalizmem i zaangażowaniem, a pani, której sprawa dotyczyła, ocuciła się. Po wylądowaniu w Katowicach długo czekaliśmy na opuszczenie pokładu, ponieważ guzdrano się ze schodami.
Co spodobało mi się w Czarnogórze?
Oprócz wspomnianych widoków, gościnność ludzi ich chęć do pomocy oraz styl życia i mentalność - unikanie pośpiechu i stresu, pozytywne nastawienie, uśmiech, cieszenie się z małych rzeczy i poczucie humoru.
Co nie podobało mi się w Czarnogórze?
Tereny między hotelami, które nie wyglądają już na tak zadbane. Niestety jest to widoczne chyba w każdym kraju. Poza tym, budynki ulokowane blisko siebie. W centrach miast jest to bardzo widoczne. Nie tylko w przypadku hoteli, ale i bloków mieszkalnych. Poza tym, palenie papierosów na plaży.
Co warto kupić w Czarnogórze?
Oliwę z oliwek, rakiję, wino, czy też ręcznie robioną biżuterię.
Czy polecam Czarnogórę?
Jak najbardziej! To małe, ale bardzo urokliwe państwo z łagodnym klimatem i długim sezonem letnim, które może pochwalić się zjawiskowym widokiem gór i głębokich rzecznych kanionów, malowniczymi zatokami i plażami z krystalicznie czystą wodą, a także atrakcyjnymi cenami i wspomnianą gościnnością lokalnych mieszkańców. Jestem bardzo zadowolona z tego wyjazdu, ale mam spory niedosyt. Żałuję, że nie zobaczyłam jeszcze takich miast, jak Kotor, Perast, Herceg Novi, Ulcinj, czy Cetynię. W związku z tym, mam nadzieję, że kiedyś tam jeszcze wrócę. Jednak uważam, że najlepsze wakacje miałam w Turcji i Bułgarii. Pod względem organizacyjnym, atrakcji, wycieczek fakultatywnych, wyżywienia i czystości.
Jak wyglądały loty?
Zacznę od tego, że leciałyśmy czarterowymi liniami WizzAir z Katowic. Odprawa szła trochę opornie, a obsługa lotniska to typowi służbiści. Natomiast personel pokładu był bardzo rozgarnięty i pomocny, a sam lot przebiegł sprawnie i szybko. Trwał niecałe 1,5h. Po wylądowaniu w Podgoricy wszystko poszło, jak należy. Gorzej było z wylotem. Nie dość, że miałyśmy perypetie ze wspomnianym transferem, to lot okazał się opóźniony o godzinę, na miejscu było duszno niczym w saunie, a na dodatek w połowie drogi jedna z pasażerek straciła przytomność. Na szczęście jedna ze stewardes wykazała się wielkim profesjonalizmem i zaangażowaniem, a pani, której sprawa dotyczyła, ocuciła się. Po wylądowaniu w Katowicach długo czekaliśmy na opuszczenie pokładu, ponieważ guzdrano się ze schodami.
Co spodobało mi się w Czarnogórze?
Oprócz wspomnianych widoków, gościnność ludzi ich chęć do pomocy oraz styl życia i mentalność - unikanie pośpiechu i stresu, pozytywne nastawienie, uśmiech, cieszenie się z małych rzeczy i poczucie humoru.
Co nie podobało mi się w Czarnogórze?
Tereny między hotelami, które nie wyglądają już na tak zadbane. Niestety jest to widoczne chyba w każdym kraju. Poza tym, budynki ulokowane blisko siebie. W centrach miast jest to bardzo widoczne. Nie tylko w przypadku hoteli, ale i bloków mieszkalnych. Poza tym, palenie papierosów na plaży.
Co warto kupić w Czarnogórze?
Oliwę z oliwek, rakiję, wino, czy też ręcznie robioną biżuterię.
Czy polecam Czarnogórę?
Jak najbardziej! To małe, ale bardzo urokliwe państwo z łagodnym klimatem i długim sezonem letnim, które może pochwalić się zjawiskowym widokiem gór i głębokich rzecznych kanionów, malowniczymi zatokami i plażami z krystalicznie czystą wodą, a także atrakcyjnymi cenami i wspomnianą gościnnością lokalnych mieszkańców. Jestem bardzo zadowolona z tego wyjazdu, ale mam spory niedosyt. Żałuję, że nie zobaczyłam jeszcze takich miast, jak Kotor, Perast, Herceg Novi, Ulcinj, czy Cetynię. W związku z tym, mam nadzieję, że kiedyś tam jeszcze wrócę. Jednak uważam, że najlepsze wakacje miałam w Turcji i Bułgarii. Pod względem organizacyjnym, atrakcji, wycieczek fakultatywnych, wyżywienia i czystości.





































































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
♥
Thank you very much for all comments.