Dobry wieczór! :) Dzisiaj mam dla Was kolejny post z serii "cuda z drugiej ręki"! ;) To dosłownie kilka rzeczy, które udało mi się zdobyć podczas dwóch wizyt w sh. Od dłuższego czasu nawet w takim miejscu staram się opanować przed nabywaniem ubrań czy dodatków w dużych ilościach tylko dlatego, że są w atrakcyjnych cenach. Sięgam po to, co mi potrzebne, po to, co przyciąga oryginalnością i po to, o czym kiedyś marzyłam w minionych sezonach, a czego nie udało mi się wówczas kupić. Nigdy nie jestem zła, kiedy po jednej czy dwóch godzinach intensywnego buszowania zostaję tylko z jedną, interesującą rzeczą. Zawsze cieszy mnie ta jedna, zdobyta "perełka", za którą musiałabym zapłacić znacznie więcej w tradycyjnych sieciówkach. Dzięki temu naprawdę wiele udaje mi się zaoszczędzić i nadal modnie wyglądać (chyba). ;) Zresztą zobaczcie sami!
| ASOS, H&M |
Różowy krótki top marki Asos z szerokimi rękawami zwrócił moją uwagę ze względu na kolor oraz krój. Plusem jest też gładka faktura, która pozwala na dobranie przeróżnych naszyjników. Bluzka świetnie będzie się prezentowała w towarzystwie spodni, szortów czy spódnic z wysokim stanem. Dodam, że kupiłam powyższe cudo nowe - z metką. Natomiast jeśli chodzi o spódnicę, można było ją dostać kilka sezonów wcześniej w H&M. Ja swoją oczywiście dorwałam w sh. Zachwyciła mnie zdobieniem z cekinów oraz koralików. Marzyła mi się taka już dużo, dużo wcześniej, jednak ceny w sieciówkach były zdecydowanie wygórowane. To spowodowało, że wolałam poczekać na to, aż poszczęści mi się w sh. ;)
| H&M, LULU GUINNESS |
Sweterek (H&M) o intensywnym odcieniu czerwieni, podobnie jak powyżej wymieniona spódnica również był na mojej liście. Jednak w sieciówkach nie mogłam znaleźć odpowiedniego rozmiaru w atrakcyjnej cenie ani też idealnego kroju, który sprawiłby, że ubranie świetnie będzie leżało. Z pomocą "przyszedł" sh. ;) Zaś torebka to prawdziwa perełka! Mam ogromną słabość do tego typu akcesoriów. Co prawda posiadam już dwie czarne torebki - jedną dosyć pojemną, drugą futrzaną (odpowiednią raczej na okres zimowy), ale ze względu na wygodę najbardziej cenię sobie te o wielkości i na tak długim łańcuszku jak powyżej. Szukałam klasycznej, ale zabawne zapięcie w kształcie ust zupełnie mi nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, sprawia, że dodatek nabiera uroku i oryginalności, a to lubię! Z ciekawości sprawdziłam w sieci markę - Lulu Guinness i doznałam lekkiego szoku, jeśli chodzi o wartość prezentowanych tam torebek. Dlatego też, napisałam wcześniej, że to dla mnie prawdziwa perełka, bo normalnie raczej nie wydałabym takich pieniędzy na torebkę. Stać byłoby mnie może po pół roku odkładania, ale mam znacznie ważniejsze wydatki. ;) Poza tym, od czego mam sh? ;)
| NEW LOOK, ATMOSPHERE |
Na koniec dwie pary sandałków na niewysokich koturnach. Jedne marki New Look, drugie Atmosphere. Obuwie to, udało mi się kupić nowe! :) Wprawdzie mam dość sporo butów na lato, ale w większości to szpilki, które nie nadają się na dłuższe spacery. Mam nadzieję, że powyżej przedstawione zastąpią je w takich sytuacjach, ponieważ lubię się czuć kobieco i modnie, a sportowe obuwie mi tego nie daje w stu procentach. Mam nadzieję, że coś wpadło Wam w oko. ;) Miłego wieczoru życzę! :)





















