02 października 2015

♥ Bell HYPOallergenic Mascara.



Hej! :) Tym razem mam dla Was post kosmetyczny. Jego głównym bohaterem jest hypoalergiczny tusz do rzęs marki Bell. Moja przygoda z tą maskarą rozpoczęła się ponad rok temu. Podczas rutynowej kontroli u okulisty okazało się, że mój dotychczasowy kosmetyk podrażnia i uczula moje oczy. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ponieważ często miałam zaczerwienione białka oraz dokuczało mi uczucie swędzenia jak i pieczenia. Zbagatelizowałam problem, myśląc, że jest to głównie spowodowane częstym korzystaniem z komputera oraz pracą w ciemnym, nieprawidłowo oświetlonym miejscu. Jednak, jak wspomniałam wyżej, optyk rozwiał moje wątpliwości. Wyjścia z tej sytuacji były dwa. Całkowita rezygnacja z makijażu oczu lub znalezienie kosmetyków hypoalergicznych. Ze względu na kiepską kondycję moich rzęs, a co za tym idzie, nieładny naturalny ich wygląd, zdecydowałam się na drugą opcję. Szczerze pisząc, dostępność kosmetyków tego typu jest niewielka. Przynajmniej jeśli chodzi o znane marki. Nie mając zbyt dużego wyboru, sięgnęłam po przedstawiony powyżej. Nie byłam nastawiona optymistycznie, ponieważ marka Bell nigdy nie była moją ulubioną. Często kierowałam się tym, że to, co zbyt tanie, nie jest dobre. Jednak w tym przypadku, nie miałam racji. Poniżej wyjaśnię Wam powody, ale najpierw przeczytajcie co obiecuje producent.


Hypoalergiczna linia firmy Bell została stworzona z myślą o osobach noszących szkła kontaktowe, okulary, a także o tych, którzy mają wrażliwe oczy. Przedstawiony przeze mnie tusz ma za zadanie wydłużyć, pogrubić, a także podkręcić rzęsy. Według marki, dzięki niemu można stworzyć trwały i efektowny makijaż, zmniejszając ryzyko pojawiania się uczuleń. Maskara nie posiada w swym składzie alkoholu i jest bezzapachowa. Natomiast składniki w niej zawarte, które dbają o kondycję rzęs, to: witamina E, woski roślinne, wosk pszczeli oraz oliwa z oliwek. Producent zapewnia nas, że dzięki nim, rzęsy są mocniejsze, bardziej elastyczne oraz zyskują zdrowy wygląd, a także piękny połysk. Z kolei specjalnie zaprojektowana szczoteczka z grzebyczkiem modelującym usprawnia aplikację tuszu i uwidocznia nawet bardzo krótkie rzęsy. Poza tym, precyzyjnie je rozczesuje oraz nie pozostawia grudek. Warto też dodać, że produkt jest przebadany dermatologicznie jak i okulistycznie.


Moja opinia po ponad rocznym stosowaniu pozostaje niezmienna. Pożegnałam się z uczuciem swędzenia oraz pieczenia, a także zaczerwienionymi oczami. Pragnę też podkreślić, że moje rzęsy naturalnie są w świetnym stanie. Gęste, mocne, grube oraz długie. Już nie wypadają jak kiedyś. Gdyby nie przyzwyczajenie i chęć podkreślenia ich czernią, to wcale nie musiałabym używać tuszu. Kiedy dokonuje demakijażu oczu, zastanawiam się często czy to faktycznie już, ponieważ nie mogę wyjść z podziwu jak dobrze wyglądają moje rzęsy. Plusem jest również to, że maskara zmywa się bardzo szybko. Ponadto, jest w świetnej cenie. Tak, jak obiecuje producent, wydłuża, pogrubia i podkręca rzęsy. Nie kruszy się, nie tworzy grudek, nie skleja rzęs, lecz wręcz przeciwnie, świetnie je rozdziela. Ciekawa jestem Waszej opinii, jeśli miałyście do czynienia z powyższym tuszem. Może polecicie swojego hypoalergicznego bohatera? ;) Życzę dobrej i spokojnej nocy oraz udanego weekend'u! :)

16 komentarzy:

  1. Chętnie wypróbuje tą maskarę gdyż niedawno kupiłam z Yves Roches i okazało się, że jestem uczulona na jakiś jej składnik...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam :) Przejrzałam z ciekawości fora na temat tego tuszu i opinie są różne, jak to zwykle bywa, ale u mnie się sprawdził :)

      Usuń
  2. Też mam wrażliwe oczy i już od dawna chciałam kupić ten tusz, ale nie byłam pewna, że jest dobty. Twoja recenzja przekonała mnie :)

    Brzydki Ptak Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie sprawdzi się równie dobrze :))

      Usuń
  3. so nice:) Happy Sunday:)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam tuszu z Bell i szczerze mówiąc nigdy bym po niego nie sięgnęła, bo jestem jakoś sceptycznie nastawiona do tej firmy. Zdecydowanie bardziej wolę używać czegoś innego, ale po tym co napisałaś, chyba w końcu się przełamię i wypróbuję ten tusz. Jako że moje oczy też czasami mają dość i są bardzo wrażliwe, to może ten sprawiłby się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz aż takiego problemu jak ja, to możesz właśnie tylko chwilowo dać odpocząć swoim rzęsom sięgając po ten tusz, a potem wrócić do swojego ulubieńca. Po jakimś czasie da się zauważyć gęstsze i wzmocnione rzęsy :)

      Usuń
  5. Mało mam teraz do czynienia z tą marką, ale pamiętam, że jej używałam w liceum. Fajnie, że Ci ta maskara służy bo widać, że nie możesz nosić każdej :) PS. Więcej kosmetycznych postów, pleasee :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno co jakiś czas będą pojawiały się posty kosmetyczne :)

      Usuń
  6. Nice review my dear! Kisses from Italy (and thank you for your visit),
    Eni

    Eniwhere Fashion
    Eniwhere Fashion Facebook

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na szczęście nie mam problemów z kosmetykami. A sama średnio przepadam za tą marką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem jakąś wielką fanką Bell, bo tak naprawdę poza tym tuszem nie używam niczego więcej tej marki. Natomiast z tego produktu jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  8. I'm back again.
    Amazing post honey!
    Have a nice Monday!
    hugs
    http://www.milanotime.net/video/expo-2015-sri-lanka-pavilion/


    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnych hypoalergicznych bohaterów nie używałam, ale za to śmiało mogę polecić podkłady mineralne! niby zbaczam trochę z tematu przewodniego posta, ale jeżeli kogoś buzia lubi się 'zapychać' taki podkłady idealnie się sprawdzą ;) Używałaś ich może? :) jeżeli nie, gorąco polecam! Może ich krycie nie jest doskonałe, ale naprwno są super zdrowe dla buzi :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, używałam, ale dokładnie tak, jak napisałaś - tego typu podkłady nie kryją zbyt dobrze, więc na chwilę obecną nie są dla mnie. Natomiast sprawdził się u mnie róż mineralny z Earthnicity. Śmiało mogę napisać, że jest lepszy od popularnego Bourjois.

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.



Thank you very much for all comments.