03 marca 2015

♥ OOTD: Grey's theory.


"Żywię przekonanie, że by osiągnąć sukces w jakieś dziedzinie,
trzeba stać się w niej mistrzem, poznać ją na wylot,
każdy najmniejszy szczegół."

E.L. James - "Pięćdziesiąt twarzy Greya"


W dzisiejszej stylizacji postawiłam głównie na odcienie szarości, odrobinę czerni oraz róż. Poniżej przedstawiony, włochaty sweterek, który kupiłam całkiem niedawno w sh mogliście zobaczyć już w poprzednim poście: klik. Tym razem połączyłam go z czarną, rozkloszowaną mini spódniczką oraz kryjącymi rajstopami w tym samym kolorze. Do tego dobrałam cieniowane, skórzane botki, które pożyczyłam od mamy :) Jako okrycie wierzchnie wybrałam płaszczyk, który ma naprawdę wiele lat. Nie chodzę w nim zbyt często, ale też nie potrafię się go pozbyć. Niestety pogoda nie dopisuje, jest wręcz denerwująca, ponieważ raz sypie śnieg, a za chwilkę wychodzi piękne słońce. W związku z tymi wahaniami, nie mogło zabraknąć tutaj ciepłych akcesoriów zimowych. Uwagę głównie przyciąga, wełniana czapka, ciekawie zdobiona, którą dorwałam podczas zimowych wyprzedaży za niecałe 15 zł. Moja mama śmieje się, że wygląda jak dżokejka i nadaje się na jazdę konną. Szanuję zdanie innych, ale i tak zawsze wybieram to, co mnie odpowiada. Wracając jednak do stylizacji, do czapy, kolorystycznie dobrałam rękawiczki, również wełniane oraz komin, który podobnie jak buty, wygrzebałam z szafy mamy ;) Ze względu na bogate zdobienie nakrycia głowy, wybrałam drobną biżuterię w postaci niewielkich kolczyków oraz pierścionka. Dla własnej wygody, postawiłam na małą torebkę w kolorze grafitowym. Mam nadzieję, że dzisiejszy zestaw przypadł Wam do gustu. Miłego wieczoru! :)

25 lutego 2015

♥ Project: 'Bitch please, I'm a fireman!'



"Gwiazdą" dzisiejszego postu jest zapomniany projekt, którego zdjęcia znalazłam kilka dni temu podczas buszowania w folderze ze swoimi pomysłami. Byłam przekonana, że nie wykonałam zdjęć poniższej koszulki, a tu proszę, jednak jest! 

21 lutego 2015

♥ OOTD: You're never fully dressed without a smile!


'Don't sink the boat when you lose hope
I keep you alive
But baby you're never fully dressed without a smile...'

Sia -  'You're never fully dressed without a smile'



Witam po krótkiej przerwie :) Nadarzył się wolny weekend, a w prezencie piękna, słoneczna pogoda, więc w rezultacie powstał dzisiejszy materiał zdjęciowy na nowy post z kolejną już stylizacją. Tym razem postawiłam na odcienie beżu i brązu, burgund, jasny róż oraz złoto w postaci sztucznej biżuterii. Upolowany ostatnio w sh, włochaty sweterek o kilka rozmiarów za duży, jest ostatnio moim ulubieńcem. Dobrałam do niego rurki w kolorze wina i muszę przyznać, że spodobało mi się to połączenie kolorystyczne. Na wierzch zarzuciłam pelerynę, w podobnym odcieniu dopasowałam torebkę, a botki wybrałam w kolorze kamelowym. Chodzi się w nich niczym w drewniakach, a jeden fałszywy ruch może sprawić, że skręcimy kostkę, ale cóż, lubię je! Jak wspomniałam na początku, pogoda była cudowna, jednak nie obyło się bez komplikacji! Wiejący wiatr sprawiał, że moje włosy stały się kompletnie nieposłuszne i latały na wszystkie strony, a słońce świeciło pięknie, ale tak mocno, że mrużyłam oczy prawie za każdym razem, kiedy robiono mi zdjęcie. Dlatego też do portretu uginałam nogi w kolanach, żebym nie wyjść z zamkniętymi czy płaczącymi oczami. Na dodatek mój "fotograf" wyższy o półtorej głowy zostawił mi swój cień na pamiątkę na niemalże każdym zdjęciu, ale i tak bardzo się cieszę się z tego dnia, rezultatu i powrotu tutaj :) Dobrej nocy!

14 lutego 2015

♥ Valentines in my eyes.


"Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz.
One przyjdą same".

Phil Bosmans


Walentynki to czas, który dzieli ludzi na tych, którzy je uwielbiają i na tych, którzy wręcz ich nienawidzą. Osobiście jestem zwolenniczką obchodzenia tego święta. Już wyjaśniam dlaczego. Uwielbiam te wszystkie, lekko kiczowate witryny sklepowe, na których przeważa masa czerwonych serduszek. Nadaje to świetnego, magicznego klimatu. Natomiast gdy widzę zakochane pary mocno się obejmujące oraz głęboko patrzące sobie w oczy, przywraca mi to wiarę w ludzi, wiarę w to, że jeszcze wszystko można naprawić, że na tym świecie istnieje ktoś, na kim można polegać, dzięki komu się uśmiechamy i po prostu chcemy każdego dnia budzić się i po prostu żyć. Jednak jestem zdania, że nie może być to jednorazowe. Walentynki powinniśmy obchodzić cały rok. Codziennie należy udowadniać drugiej osobie, że jest dla nas bardzo ważna. I absolutnie nie chodzi tutaj o prezenty, bo to tylko rzeczy, nabyte, materialne. Wystarczy podejść, uśmiechnąć się, mocno przytulić, pocałować, a także dużo rozmawiać. Niby niewielkie gesty, a mają ogromne znaczenie. Prawidłowa komunikacja w związku jest najważniejsza. Nie można dopuścić do tego, aby wkradła się nam monotonia, która z czasem wszystko niszczy. Naprawdę nie potrzeba tutaj masy pieniędzy, aby zorganizować coś oryginalnego. Po prostu ważne jest bycie przy sobie, spędzanie razem czasu. Często to, co nas łączy, to po prostu wspólna pasja, która pozwala nam razem się realizować. Jeśli jednak jesteśmy fanami absolutnie czegoś innego niż partner/ka, to uważam że od czasu do czasu byłoby miło, gdybyśmy poświęcili siebie i swój cenny czas na to, co druga osoba lubi najbardziej. Uwierzcie, że to naprawdę miłe. Może akurat okaże się, że to również pasja dla Ciebie?

Chcecie wiedzieć jak najchętniej spędziłabym jutrzejsze święto? Proszę bardzo :)

Nie jestem bardzo wymagająca w stosunku do drugiej osoby, jeśli chodzi o Walentynki, ale za to wymagam wiele od siebie. (Moim jedynym "żądaniem" jest po prostu bycie kochaną i to w zupełności mi wystarczy.) Lubię być dobrze zorganizowana, pomysłowa, uwielbiam spędzać czas z ludźmi, kocham rozrywkę, a poza tym jestem dumna jak paw! Nie będę oryginalna na początku, a więc jak większość zaczęłabym od pysznej kolacji. Chociaż przyznam, że byłabym bardzo uradowana, gdyby to dla mnie przygotowano kolację lub wykonano ją wspólnie. Mogłaby nawet ulec przypaleniu, wybaczyłabym, bo w końcu liczy się gest! Na pewno byłoby z tego mnóstwo frajdy i zabawy, a niczego nie uwielbiam tak, jak śmiechu. W drugiej kolejności postawiłabym na dobrą, humorzastą komedię, ale raczej nie romantyczną. Ewentualnie zaszalałabym z dobrym horrorem lub skusiłabym się na pojedynek przy grze telewizyjnej. Oj, jak ja za tym tęsknię! Następnie, bardzo chętnie wybrałabym się na gokarty, żeby trochę zaszaleć, a na samym końcu koniecznie na imprezę. I nie, nie ze znajomymi. Tylko we dwoje :)

A jaki jest Twój pomysł na Walentynki?

Życzę bardzo udanego dnia! :)

02 lutego 2015

♥ OOTD: Only with you winter is warm...


"Miłość jest wte­dy, kiedy chcesz z kimś prze­żywać wszys­tkie czte­ry po­ry ro­ku.
Kiedy chcesz z kimś uciekać przed wiosenną burzą pod osy­pane kwieciem bzy,
a la­tem zbierać z tym kimś ja­gody... i pływać w rze­ce.
Je­sienią ro­bić ra­zem po­widła i uszczel­niać ok­na przed wiat­rem.
Zimą - po­magać przet­rwać ka­tar i długie wie­czo­ry,
a jak już będzie zim­no, roz­pa­lać ra­zem w piecu."

Janusz Leon Wiśniewski