26 sierpnia 2015

♥ OOTD: Cheers!



"Kil­ka­set lat te­mu, Ben­ja­min Fran­klin podzielił się ze światem sek­re­tem swo­jego suk­cesu.
Nigdy nie zos­ta­wiaj na jut­ro, co masz zro­bić dzi­siaj, po­wie­dział. To człowiek, który
wy­nalazł elektryczność. Wy­dawałoby się, że więcej ludzi posłucha je­go rad. Nie wiem,
dlacze­go odkłada­my rzeczy na później, ale gdy­bym miała zga­dywać, to chy­ba po­wiedziałabym,
że ma to wiele wspólnego ze strachem. Strachem przed po­rażką, strachem przed od­rzu­ceniem,
cza­sami po pros­tu ze strachem przed po­dej­mo­waniem de­cyz­ji, bo co jeśli się my­lisz?
Co jeśli po­pełniasz błąd, które­go nie nap­ra­wisz? [...] Kto ra­no wsta­je, te­mu pan Bóg da­je?
Działanie w od­po­wied­nim cza­sie zaoszczędzi kłopotów na przyszłość. Kuj żela­zo, póki gorące.
Możemy uda­wać, że nam te­go nie mówiono, ale wszys­cy słysze­liśmy przysłowia, fi­lozofów,
dziadków, os­trze­gających nas przed mar­no­waniem cza­su, słysze­liśmy cho­ler­nych poetów
nakazujących nam chwy­tać dzień. Jednak czasami mu­simy prze­konać się na włas­nej skórze.
Mu­simy po­pełniać włas­ne błędy. Musimy sami się na nich uczyć. Mu­simy zmiatać
dzi­siej­szą możli­wość pod jut­rzej­szy dy­wan, dopóki już więcej tam nie zmieści­my.
Dopóki wreszcie nie zro­zumiemy, co Ben­ja­min Fran­klin nap­rawdę miał na myśli.
Że pew­ność  jest lep­sza od niepew­ności, że ja­wa jest lep­sza niż sen,
i że na­wet największa po­rażka, na­wet naj­gor­sza, jest sto ra­zy lep­sza od za­nie­cha­nia próby."



Dobry wieczór tym, którzy jeszcze nie śpią i dobranoc tym, którzy już zasnęli. Mam nadzieję, że śpiochy jutro tu wpadną, bo mam dla Was zapowiadany post. To już właściwie ostatnia z obiecanych stylizacji. Tym razem z całego zestawu w oczy rzuca się koszulka z zabawnym nadrukiem o czcionce kojarzącej się z Barbie. Mam nadzieję, że tak jak ja, odbierzecie przekaz z przymrużeniem oka ;) Do wymienionego T-shirt'u dobrałam granatowe rurki, które udało mi się upolować podczas wyprzedaży. Ponadto, wybrałam pasek w tym samym kolorze, baleriny w odcieniu mocnego różu, naszyjnik świetnie zgrywający się z górą, pastelowe kolczyki, zegarek, lawendową torebkę i uwaga, uwaga... kurtkę w kwiaty! Nie, nie przynoszę Wam jesieni. Po prostu wczoraj pogoda na południu Polski dała się we znaki i nie było możliwości obejścia się bez parasola czy kurtki przeciwdeszczowej, która w moim przypadku jest zwiewna i bardzo lekka. Mam nadzieję, że ten zestaw, mimo iż bardziej wiosenny niż letni, przypadł Wam do gustu. Pozdrawiam :)

21 sierpnia 2015

♥ OOTD: Mini in maxi.


"Naj­piękniej­szą rzeczą pod słońcem i księżycem jest ludzka dusza.
Zdu­miewają mnie małe cu­da dob­ro­ci, ja­kie wyświad­czają so­bie ludzie.
Zdu­miewa mnie rozwój świado­mości, upar­te trwa­nie ro­zumu
w ob­liczu przesądów i roz­paczy. Zdu­miewa mnie ludzka wytrwałość."

Anna Rice - "Pandora"


Hej :) Z racji tego, że najpiękniejsza pora w roku nadal trwa, mam dla Was kolejną propozycję na ten czas. Nowością w historii bloga jest wykorzystanie do stylizacji sukienki o długości maxi. Niejednokrotnie słyszałam, że osoby niskie, takie jak na przykład ja, nie powinny nosić kiecek tego typu. Zdaje sobie sprawę, że taki wzór jak grochy dodaje kilku kilogramów, podobnie zresztą jak źle ułożone odcięcie pod biustem (co widać na kilku zdjęciach). Jednak nic nie poradzę, że dobrze się czuję w tej sukience, a czy równie dobrze wyglądam, to już pozostawiam Waszej ocenie. Główna bohaterka dzisiejszego zestawu jest lekka, zwiewna, cienka i bardzo wygodna w noszeniu. Pomimo tego, że jest długa, świetnie nadaje się na upalne dni. Dobrałam do niej koralowe sandały, a w dodatkach postawiłam na mocny róż. Ciekawa jestem czy podoba Wam się to połączenie kolorystyczne. Życzę Wam miłego weekendu! :)

16 sierpnia 2015

♥ OOTD: You are the Miracle.


"Odejść od tego kto ci szkodzi. Zostać z tym, kto cię kocha.
Przebaczyć temu, kto cię zranił najbardziej. Zaakceptować siebie,
takim jakim jesteś. Stworzyć, to czego najbardziej się boisz.
Być zadowolony z tego jak jest. Mieć nadzieje,
że najlepsze jest jeszcze przed tobą. Brać życie mniej poważnie.
Cieszyć się każdym cudem, tajemnicą, niepewnością
i radością jakie ma dla nas ten świat."


Regina Brett - "Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym."



Witam! :) Ostatnio obiecałam Wam, że jeszcze tego lata przygotuję kolejną stylizację z kombinezonem w roli głównej. Tak, więc słowa dotrzymuję. Wiem, że trochę to trwało, ale ostatni tydzień był dla mnie dość intensywny. Nie, absolutnie nie narzekam, bo nie ma na co. Wręcz przeciwnie, jestem bardzo zadowolona, ponieważ to były świetny czas :) W drugi weekend miesiąca bawiłam się na weselu. Było to najbardziej udane przyjęcie w moim życiu. Natomiast w tygodniu, wybrałam się z przyjaciółką do Krakowa, gdzie m.in. odwiedziłyśmy moją dobrą kuzynkę. Ponadto, wczoraj miałam okazję spędzić czas z dziewczynami z pracy. Korzystając z wolnego wybrałyśmy się w góry. Poza tym, praca, spotkania z rodziną czy przyjaciółką. Oczywiście za dzisiejszy post brałam się kilkukrotnie w ciągu ostatnich dni, jednak chęć spędzenia czasu z ludźmi znaczy dla mnie o wiele więcej niż przesiadywanie przed komputerem. Zawsze wybieram towarzystwo człowieka niż maszyny. Nie zapominam o swojej pasji, jednak mam swoje priorytety. Wracając do zestawu, jak już wcześniej wspomniałam, główną rolę gra tutaj kombinezon w kolorze kamelowym oraz ecru. Góra wykonana jest z cienkiego, przewiewnego materiału, a dół imituje zamsz. Chciałam pozostać w odcieniach brązu, więc wybrałam odpowiadające temu szpilki oraz torebkę. Poza tym, dobrałam oryginalne okulary, których oprawki są pozłacane oraz wyróżniają się ciekawym, zwierzęcym printem. W biżuterii postawiłam na kolczyki oraz delikatną bransoletkę. Mam nadzieję, że stylizacja przypadła Wam do gustu. Dobrej nocy! :)

05 sierpnia 2015

♥ OOTD: Let's have some fun!


"W zabawie ujawniamy, jakimi jesteśmy ludźmi."

Owidiusz


Cześć :) Na dzisiaj przygotowałam Wam pastelową stylizację, idealną na wyjście ze znajomymi. Bazą jest tutaj miętowa sukienka, którą wygrałam w konkursie ponad rok temu. Niestety nie mam zdjęć prezentujących tej kreacji z dnia, kiedy zbieraliśmy materiał do dzisiejszego posta, ale możecie zobaczyć ją tutaj: klik. Ponadto, widoczna jest na zdjęciu głównym bloga. Szczerze mówiąc ukrycie góry było przeze mnie zaplanowane. Wytłumaczę Wam dlaczego. Pierwszym powodem była zmienna pogoda. Po drugie, bardzo nie lubię, kiedy odsłania się zbyt wiele. Oczywiście ciężko trzymać się tej reguły, szczególnie gdy tak, jak na przykład dzisiaj temperatura na zewnątrz sięgała niemalże czterdziestu stopni. Jednak wybierając sukienkę mini, która wystarczająco eksponuje nogi, decyduję się na zabudowaną górę. Po prostu niezbyt komfortowo i pewnie czuję się, kiedy jest inaczej. Staram się dostosowywać do zasady, która mówi, że jeśli odkrywamy górę, to zasłaniamy dół i na odwrót. Nie chciałam pozbywać się tej sukienki, dlatego też wpadłam na pomysł połączenia jej ze sweterkiem, co sprawdzi się na chłodne, letnie wieczory. Wybór padł na futrzaka w kolorze jasnego różu. Pod jego kolor dobrałam sandałki na szpilce. Dodatkowo postawiłam na cekinową kopertówkę, miętowy naszyjnik, który ostatnio dostałam od przyjaciółki oraz kolczyki. Ciekawa jestem Waszego zdania. Wkrótce przedstawię Wam kolejne letnie propozycje: z kombinezonem w roli głównej, sukienką maxi czy też zabawną koszulką. Dobranoc :)

31 lipca 2015

♥ OOTD: I see...


"Największą motywacją do życia, jest świadomość, że gdzieś tam jest ktoś,
kto widzi w Tobie więcej niż Ty sam w sobie widzisz."



Dobry wieczór :) Dzisiaj przedstawiam Wam kolejną propozycję na upalny letni dzień. Tym razem stylizacja bardzo dziewczęca, urocza, a to za sprawą plisowanej mini spódnicy w kwiaty, torebce o bardzo podobnym wzorze oraz koralowych sandałów, również z motywem kwiatowym. Dla stonowania tej wariacji dobrałam lekką, cienką bluzkę w kolorze ecru. Ponadto, postawiłam na pozłacaną biżuterię w postaci kolczyków oraz delikatnej bransoletki. Dodam, że ostatnio bardzo często zastanawiam się czy nadal powinnam ubierać się w takim stylu. Czy to wypada mając za sobą ćwierćwiecze. Jednak po chwili moje myśli rozwiewa ożywiające się w głębi serca uczucie. Uczucie do mody - mojej największej pasji w życiu. W takich momentach przypominam sobie, że przecież nie ma żadnych granic i każdy z nas powinien ubierać się według własnego uznania. Kto, jak to, ale ja nie powinnam w to wątpić. Pamiętajcie, to wasze życie! Może to infantylne, ale jeszcze nie czas na zmiany. Na (nie)szczęście ciężko na mnie wpłynąć. Chyba jestem niereformowalna... Niech tak zostanie. Dobrej nocy! :)

26 lipca 2015

♥ OOTD: Play(suit)!


"Pracuj ciężko w czasie przeznaczonym na pracę.
Baw się intensywnie, gdy przychodzi czas na zabawę.
Ciesz się słuchaniem starych historii opowiadanych przez babcię,
póki wciąż jeszcze żyje. Nawiązuj głęboki kontakt ze swoimi znajomymi.
Patrz na dzieci oczami pełnymi cudów, jakimi one same patrzą na świat.
Śmiej się z dowcipów i życiowych absurdów.Oddawaj się swoim pasjom i pragnieniom.
Gromadź oszczędności na czarną godzinę i zbierz ich wystarczająco dużo,
byś mógł wydać je w słoneczny dzień."

Philip G. Zimbardo - "Paradoks Czasu"


Dobry wieczór tym, którzy jeszcze nie śpią ;) W poprzednim poście zapowiadałam stylizację, gdzie główną rolę będzie grał kombinezon, tak więc voilà. Myślę, że ten element garderoby jest świetną alternatywą dla sukienek jak i setów. Stanowi on bardzo oryginalny fragment outfit'u. Osobiście jestem zwolenniczką kombinezonów, ponieważ czuję się w nich komfortowo, mam swobodę poruszania się, a co ciekawe bardzo łatwo stworzyć dzięki nim niepowtarzalną stylizację. Jedną cząstkę już mamy, więc pozostaje nam dobrać buty, torebkę i biżuterię. Można też postawić na ciekawy kapelusz, a także okulary. Ja tym razem wybrałam takie dodatki, które kolorystycznie zgrywają się z kwiatowym printem mojego kombinezonu, czyli kobaltowe sandałki na szpilce oraz żółtą torebkę, a ponadto, pozłacaną biżuterię. Inną stylizację z kombinezonem w roli głównej, którą przedstawiłam już jakiś czas temu możecie zobaczyć tutaj: klik. Poza tym, mam nadzieję, że jeszcze tego lata uda mi się pokazać Wam kilka innych zestawów, w których także wystąpią kombinezony. Mam nawet trochę pomysłów :) Jednak wcześniej muszę Wam wspomnieć o jednym minusie tego elementu garderoby. Nie jest on niestety praktyczny na dłuższe wypady, kiedy sięgamy po dużo płynów ze względu na wysoką temperaturę, jaka na przykład obecnie panuje, a w pobliżu nas nie ma żadnej toalety ;) Mimo to, mam nadzieję, że zestaw przypadł Wam do gustu. Życzę dobrej nocy! :)

22 lipca 2015

♥ CNDirect Wish List.


Hej kochani! :) W związku z tym, że dostałam kolejną propozycję współpracy, prezentuję Wam post z listą kilku moich modowych wyborów. Jednak najpierw trochę o samym sklepie, który je proponuje. CNDirect działa on-line. Ma miliony aktywnych klientów z ponad 200 krajów. Oferuje szeroki wybór odzieży damskiej, męskiej, a także dziecięcej. Ponadto, posiada asortyment taki jak: biżuterię, torebki, buty, bieliznę, elektronikę, akcesoria samochodowe, ogrodowe czy do domu. Ceny nie są wysokie, dlatego też jestem ciekawa jakości. Na sklepie Dresslink się nie zawiodłam, więc stwierdziłam, że nie zaszkodzi mi ponownie spróbować. Sami możecie zobaczyć stylizacje, w których prezentuję odzież z powyżej wymienionego sklepu: tutaj oraz tutaj. Przy dzisiejszym wyborze postawiłam na ciekawe kroje oraz żywe kolory. Tym razem również w oko wpadła mi sukienka oraz top. Zerknijcie poniżej. Jak tylko przesyłka do mnie dotrze, pokaże Wam zestawy z poniższymi elementami garderoby w roli głównej. Natomiast już wkrótce przedstawię Wam stylizację, w której zaprezentuję letni kombinezon. Miłego wieczoru życzę! :)


Link: klik / click





Zobaczcie co poza powyżej przedstawionymi rzeczami wpadło mi w oko.


Link: klik / click














Link: klik / click












18 lipca 2015

♥ OOTD: Perfect match.


"Pielęgnuj swo­je marze­nia. Trzy­maj się swoich ideałów.
Masze­ruj śmiało według mu­zyki, którą tyl­ko ty słyszysz.
Wiel­kie biog­ra­fie pow­stają z ruchu do przo­du, a nie ogląda­nia się do tyłu."

Paulo Coelho


Witam Was serdecznie. Tym razem prezentuję Wam zestaw, w którym główną rolę gra błękitny komplet - krótki top z poszerzanymi rękawami o długości 3/4, rozsuwany na zamek od dołu (co ciekawe) oraz spódniczka z baskinką. Co prawda to mój projekt sprzed roku, ale nigdy wcześniej nie pokazałam go na blogu w duecie. Mogliście jedynie zobaczyć z czym połączyłam samą górę (klik) czy też sam dół (klik). Początkowo top wyglądał trochę inaczej. Standardowo miał zamek rozsuwany od góry, ale tylko do połowy długości ubrania. Sprawiło to, że od tego miejsca powstało coś na wzór trójkąta równoramiennego, który odkrywał plecy. Jednak taki pomysł pozwolił mi na dobieranie do powyższego topu tylko dołów obcisłych. Spódnicę wymyśliłam z baskinką, która optycznie poszerza, więc nie było mowy na połączenie jej z poszerzanym topem. Po jakimś czasie wpadło mi do głowy rozwiązanie tego problemu - należało wszyć zamek od dołu, ale tym razem na całą długość. W ten sposób bez rozsuwania zamka mam top bardziej dopasowany, który nareszcie swobodnie mogę nosić z poniżej przedstawioną spódnicą i nie tylko. Natomiast kiedy rozsunę zamek, mam poszerzany top, który świetnie prezentuje się z rurkami, szortami czy spodniami z wysokim stanem oraz ołówkowymi spódnicami. O tym jak powstał projekt możecie przeczytać tutaj. Jako że błękit zdecydowanie lepiej prezentuję się ze srebrem niż ze złotem, to właśnie takie dodatki dobrałam. M.in. brokatowe sandały na platformie, drobny srebrny pierścionek, kolczyki oraz duży, charakterystyczny naszyjnik, który idealnie dopasowuje się kolorystycznie do pozostałych elementów stylizacji. Ponadto, wybrałam lakierowaną, pikowaną torebkę w kolorze kobaltowym. Mam nadzieję, że Wam się podoba. Dobrej nocy!

14 lipca 2015

♥ OOTD: Like a feather.


"Ko­bieta zmienną jest jak piórko na wietrze."

Francesco Maria Piave


Hej! :) Dzisiaj prezentuję Wam stylizację casualową, idealną na upalny dzień. Głównie uwagę w tym zestawie przyciąga kolorowa bluzka w piórka oraz neonowe szpilki. Powyższą koszulkę połączyłam z szortami z wysokim stanem, które optycznie wydłużają nogi. Do tego dobrałam dżinsową torebkę, którą sama zaprojektowałam, o czym możecie przeczytać tutaj. Jeśli chodzi o biżuterię, to tym razem postawiłam na minimalizm i wybrałam tylko kolczyki i drobny pierścionek. Dopełnieniem są wcześniej wymienione buty, które pod względem kolorystycznym świetnie zgrywają się z bluzką. Mam nadzieję, że zestaw przypadł Wam do gustu. Wkrótce kolejne stylizacje, które zapowiadałam na swoim fanpage'u. Dobrej nocy! :)

09 lipca 2015

♥ OOTD: A little bit of boho chic.


"Świat na­leży do ludzi, którzy mają od­wagę marzyć i ry­zyko­wać,
aby spełniać swo­je marze­nia. I sta­rają się ro­bić to jak najlepiej."

Paulo Coelho


Witam Was serdecznie po tygodniowej przerwie od blogowania. Moja nieobecność spowodowana była głównie nieposłuszeństwem komputerów. Jednak udało się coś temu zaradzić i oto jestem! W dzisiejszej stylizacji postawiłam na elementy nawiązujące do stylu boho. Bardzo go lubię i cenię, lecz przyznam, że niezbyt często mam okazję ubierać się w ten właśnie sposób. Mam jednak nadzieję, że mimo to sprostałam dzisiaj temu zadaniu. Przede wszystkim chciałam Wam zaprezentować spódnicę z frędzlami, która jest jednym z moich najnowszych zdobyczy wyprzedażowych. Pomimo czarnego koloru świetnie sprawdziła się w bardzo upalny dzień. A to za sprawą cienkiego materiału i zwiewnych frędzli. Co prawda nie przepadam za krótkimi, bardzo dopasowanymi spódnicami (preferuję asymetryczne, maxi, rozkloszowane, zwiewne), ale tutaj frędzle wiele zmieniają. Dzięki nim czuję się komfortowo, mimo że nogi są w dużej mierze odkryte. Do powyżej wymienionego dołu dobrałam białą, cienką bluzkę z falbanami, która ciekawie eksponuje ramiona. Mogliście ją już zobaczyć w moich poprzednich postach: tutaj oraz tutaj. Poza tym, postawiłam na wygodne, bogato zdobione sandały w kolorze srebrnym, biały kapelusz, który chronił mnie przed słońcem oraz kolczyki piórka o tej samej barwie, co nakrycie głowy. Ponadto, dobrałam tutaj czarny, duży pierścionek w kształcie kwiatka oraz posrebrzany naszyjnik, który ze względu na swą długość optycznie wydłuża szyję. Aby nie pozostawać jedynie w czarno-białej kolorystyce, dla urozmaicenia zestawu wybrałam plecak w kolorze jasnego różu. Mam nadzieję, że ta odmiana przypadła Wam do gustu. Dobrej nocy! :)

02 lipca 2015

♥ Give me your second hand!


Witam :) Bardzo dawno nie publikowałam postu z łupami pochodzącymi z drugiej ręki.
Dzisiaj nadrabiam tę zaległość. W ciągu kilku ostatnich miesięcy trochę się tego nazbierało...
Mam nadzieję, że coś przypadnie Wam do gustu. Miłego oglądania!

NN

Moja szafa pełna jest sukienek. Jestem ich wielką zwolenniczką, podobnie zresztą jak spódnic.
Jednak przeważają u mnie kreacje z krótkim rękawem, na ramiączkach czy też bez.
Tych z długim rękawem jest zaledwie kilka. Jeśli tylko, któraś tego typu wpadnie mi w oko,
długo się nie zastanawiam nad jej kupnem, ponieważ bardzo lubię zakładać sukienki także zimą.
Powyższy model przykuł moją uwagę kolorem, krojem oraz ciekawymi bufiastymi rękawami,
które odkrywają ramiona, czego na zdjęciu niestety nie widać.

ZARA

Kwiaty to jeden z moich ulubionych wzorów. Tutaj bardzo spodobało mi się połączenie kolorystyczne
oraz przepiękny, odkryty tył, który eksponuje plecy.

RIVER ISLAND

Nie raz już wspominałam, że bardzo lubię styl marynarski.
Dlatego też moją uwagę zwróciła powyższa sukienka.
Wykorzystałam ją już w pewnej stylizacji. Znajdziecie ją w jednym z najnowszych postów.

27 czerwca 2015

♥ OOTD: Embarassed.


"Ludzie niegodzi­wi to ci, w których nie ma miłości.
Dla­tego i wsty­du w nich nie ma.
Oni mają siłę i od­wagę pro­sić o miłość, bo jej nie pot­rze­bują;
oni mają na­wet czel­ność ofiaro­wać miłość, bo nie mają jej do dania."

George Bernard Shaw


Hej! :) Wczoraj obiecałam post ze stylizacją, więc dotrzymuję słowa. Wspominałam również, że zaprezentuję Wam sukienkę, którą między innymi dostałam w ramach współpracy ze sklepem internetowym Dresslink. Tak więc gra ona główną rolę w dzisiejszym zestawie. Jest delikatna, kobieca i bardzo wygodna. Ma piękny kwiatowy print utrzymany w stonowanej kolorystyce. Niestety, tak jak napisałam w poprzednim poście, nie czuję się w niej do końca komfortowo ze względu na zbyt duże rozcięcie. Co prawda podczas składania zamówienia widziałam jak prezentuje się na modelce, jednak jako osoba bardzo niska miałam nadzieję, że nie będzie to u mnie stanowiło problemu. Myliłam się, dlatego też muszę zszyć jedną zakładkę z drugą, żeby w końcu poczuć się w niej zupełnie swobodnie. Wczoraj tak się wstydziłam, że cały dzień zasłaniałam się długim kardiganem, a po zdjęciach z powrotem wskoczyłam w baleriny! :P Mam nadzieję, że taka sytuacja się już nie powtórzy... Szczególnie, że sukienka bardzo mi się podoba, jestem z niej ogromnie zadowolona i nie chciałabym jej rzucić w kąt czy się całkowicie pozbyć. Wracając jednak do zestawu, zależało mi, aby pozostał on całkowicie stonowany, jeśli chodzi o kolorystykę. Dlatego też, postanowiłam nie szaleć z dodatkami. Wybrałam więc czarną kopertówkę wykonaną z koralików, czarne asymetryczne szpilki na platformie, drobny pierścionek, którego motyw akurat zgrał się z wzorem sukienki oraz wyrazisty naszyjnik i kolczyki. Życzę dobrej nocy oraz miłej niedzieli! :)

26 czerwca 2015

♥ New, new, new!


 Dzisiaj przedstawiam Wam kilka kolejnych nowości, które ostatnio wpadły w moje ręce.
Miłego oglądania oraz czytania! :)

H&M

Powyższy model sandałów na niewysokim obcasie posiadam już w kolorze czarnym. Niejednokrotnie mogliście je zobaczyć na blogu. Jednak kiedy ujrzałam te w kolorze kobaltowym, nie mogłam przejść obok nich obojętnie, zwłaszcza, że były objęte wyprzedażą i kosztowały dwa razy mniej. Ponadto, podobnie jak czarne, wypatrzyłam dużo wcześniej na stronie on-line i okazało się, że dostępne są w sklepie znajdującym się w moim mieście. Bardzo chwalę sobie obuwie z H&M'u, mimo że często trafiam na modele, które nie są wykonane ze skóry naturalnej. Miałam bardzo dużo butów pochodzących z tej sieciówki i posłużyły mi one kilka dobrych sezonów. Co ciekawe często kupione były za naprawdę niewielkie pieniądze.

25 czerwca 2015

♥ Substitute.



Witam! :) Na dzisiaj przygotowałam dla Was post kosmetyczny. Do tej pory wpisów tego typu było niestety niewiele, ale postaram się to zmienić przedstawiając co jakiś czas swoje faworyty jak i buble. Dotychczasowe notki związane z kosmetykami czy fryzurami znajdziecie w zakładce 'Beauty'. Teraz pozwólcie, że wrócę do dzisiejszego bohatera, czyli podkładu 'Lasting Finish Nude 25 HR'. Według producenta, fluid ten udoskonala cerę, kryje naturalnie oraz daje uczucie nawodnionej i nawilżonej skóry. Ponadto, według opisu, jego lekka formuła natychmiast stapia się ze skórą ujednolicając ją, a także minimalizując widoczność porów. Marka zapewnia nas również, że jest on odporny na pot, wysokie temperatury, wilgoć i ścieranie - aż do 25 godzin. Osobiście stosuję ten podkład od prawie pół roku. Decyzję o zastąpieniu mojego ulubionego 'Revlon ColorStay' podjęłam z tego względu, że z czasem dotarło do mnie to, jak bardzo jest on ciężki, co bardzo przeszkadza mi latem. Pomimo, że kryje idealnie i jest najbardziej długotrwałym fluidem, jaki znam, to niestety zabrakło mi lekkości, a przy okazji w miarę możliwości naturalnego krycia. Do decyzji o zmianie na dłużej przyczyniły się również co raz wyższe temperatury. Zdarzało się, że 'ColorStay' nie był tak na nie odporny, jak tego oczekiwałam. Poza tym, potrzebowałam na szybko coś lekkiego na wyjazd na narty. Ostatnim czynnikiem, który również przyczynił się do odrzucenia mojego ulubieńca, była likwidacja jedynej w moim mieście drogerii, która oferowała 'Revlon' w cenie promocyjnej nawet za 24,99 zł. W innych drogeriach, jego cena sięga 79,99 zł, czasem na promocji możecie zakupić go za 39,99 zł. Natomiast 'Lasting Finish Nude 25 HR' kosztuje około 27 zł, a na promocji około 20 zł. Jednak nie o cenę tu do końca chodzi. Po niemalże sześciomiesięcznym stosowaniu podkładu marki 'Rimmel', mogę Was szczerze zapewnić, że jest on godnym zastępcą 'Revlona' co najmniej na okres wiosenno-letni, kiedy to dręczą nas wysokie temperatury, a nam marzy się lekki makijaż. Fluid, który widzicie na załączonym obrazku nie tworzy efektu maski, jest długotrwały, wydajny, dobrze kryjący, nawilża skórę, jest odporny na pot i wysokie temperatury, a przede wszystkim jest lekki. Czy wytrzymuje aż do 25 godzin? Tego nie wiem, bo nie śpię w makijażu, ani nie funkcjonuje bez snu 25/24h ;) Odcień, jaki ja wybrałam, to nr 200 - Soft Beige. Jeśli któraś z Was miała do czynienia z tym podkładem, to chętnie poznam Wasze opinie :) Żeby było jasne, nie skreślam na zawsze fluidu 'Revlon ColorStay'. Jego zostawię sobie na specjalne okazje, a może i na okres jesienno-zimowy. Życzę Wam miłego wieczoru! :)

22 czerwca 2015

♥ OOTD: Dear sailor, take me back to my boat!


'If your ship doesn't come in,
swim out to meet it'.

Jonathan Winters



Hej! :) Dzisiaj przedstawiam Wam kolejny zestaw, który całkiem niedawno zapowiadałam na swoim fanpage'u. Zdjęcia zostały wykonane dokładnie tydzień temu, kiedy to pogoda nie była aż tak kapryśna jak teraz, lecz serwowała nam sporo słońca oraz przyjemne ciepło. Korzystając z tak pięknej aury, założyłam cienką, dopasowaną sukienkę w stylu marynarskim (jeden z moich ostatnich łupów z drugiej ręki). Dla kontrastu dobrałam do niej spory, dosyć wyrazisty ze względu na mocny odcień różu naszyjnik, srebrne, bardzo wygodne baleriny oraz kopertówkę, która idealnie pasuje pod względem stylistycznym, a tym bardziej kolorystycznym do wymienionej biżuterii oraz obuwia. Tym sposobem chciałam Wam pokazać, że element a la marynarskiej garderoby niekoniecznie musimy łączyć z kolorami kojarzącymi się z tym stylem. Nie ma potrzeby sztywnego trzymania się tria kolorystycznego, jakim jest granat, czerwień oraz biel. Osobiście jestem wielką fanką stylu 'marine', jednak co raz bardziej lubię różnorodność oraz ciekawe połączenia. Mam nadzieję, że mi to wyszło. Dobrej nocy! :)