27 kwietnia 2018

♥ Revlon: Paletka rozświetlająca. / Revlon: Highlighting palette.



Opis producenta

Paletka rozświetlająca łączy pięć idealnie dopasowanych odcieni. Lekka, jedwabista formuła nadaje skórze świeży, naturalny i promienny wygląd przez cały dzień. Dostępne warianty: 010 Peach glow, 020 Rose glow, 030 Bronze glow.

Ostrzeżenie: Przerwać stosowanie, jeśli pojawią się objawy podrażnienia lub wysypki.

Skład: Mika, Mika syntetyczna, Stearynian cynku, Palmitynian etyloheksylu, Tetraizostearynian pentaerytrytolu, Talk, Trietoksykaprylosilan, Dimetikon, Kwas sorbinowy Może zawierać [+/-: Mika, Dwutlenek tytanu, Tlenki żelaza, Fiolet manganowy, Karmin, Tartrazyna, Czerwień litowa, Tlenek cyny, Ultramaryny.

Pojemność: 7,5 g

Cena: od 20 zł do 60 zł

Moja opinia

Standardowo zacznę od kwestii wizualnej. Opakowanie jest bardzo proste, ale i jednocześnie eleganckie. Poza tym, solidne i poręczne. Otwiera się, jak i zamyka z dużą łatwością. Jeśli chodzi o sam produkt, charakteryzuje się on wszechstronnością - pełni rolę różu, rozświetlacza oraz cieni do powiek. Ponadto, świetnie nakłada się na pędzel i jest całkiem nieźle napigmentowany - wystarczy jedno machnięcie by nabrać ilość wystarczającą do pokrycia policzków lekką warstwą. Dzięki temu uzyskujemy delikatny, promienny, dziewczęcy efekt. Kosmetyk idealnie stapia się ze skórą, świetnie współpracuje z podkładem tej samej marki, jest trwały i niesamowicie wydajny. Poza tym, wyróżnia się jedwabistą formułą oraz lekkością. Ja wybrałam wariant 020 Rose glow, posiadający róż, a także delikatne złoto, brzoskwinię i brąz. Jednak nie używam wszystkich odcieni na raz. Decyduję się na cukierkowy róż, nabierając na pędzel produkt z dwóch pierwszych pasków albo na brąz, wybierając pozostałe. Co do dostępności paletki, nie ma żadnego problemu. Można zakupić ją w Drogeriach Hebe, SuperPharm czy Rossmann, a także w wielu kosmetycznych sklepach internetowych. Jeśli chodzi o cenę, to w niektórych punktach stacjonarnych jest ona wygórowana. Jednak produkt często objęty jest promocją, więc wtedy warto się na niego skusić. Jedynym jego minusem jest to, że dotykając twarzy, doprowadzamy do migracji brokatu. Jeśli nie ingerujemy w makijaż tym sposobem, to nie mamy się o co martwić, bo drobinki samoistnie się nie osypują. Poza tym, należy uważać z nadmierną aplikacją różu, aby nie uzyskać przerysowanego, sztucznego rezultatu. Dodam też, że może on nie przypaść do gustu przeciwniczkom połysku. Miałyście do czynienia z tym kosmetykiem? Jeśli tak, jestem ciekawa Waszych opinii. Życzę miłego, udanego i słonecznego weekend'u! :)


3 komentarze:

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.



Thank you very much for all comments.