29 lipca 2016

♥ OOTD: One top, two ways to wear it.




Witam serdecznie! :) Dzisiaj mam dla Was już kolejną letnią propozycję, a właściwie to aż dwie. Do ich stworzenia wykorzystałam ten sam top. W ten sposób chciałam pokazać, że dzięki uniwersalnej bazie bardzo łatwo i szybko możemy stworzyć wiele zestawów o różnym charakterze. W moim wypadku zależało to od doboru dołu oraz dodatków. Mój pierwszy pomysł przedstawia stylizację cukierkową, dziewczęcą, strojną, idealną na imprezę. Tutaj do różowej bluzki dobrałam jasną, cekinową mini spódnicę. Szczerze przyznam, że nie przepadam za tak krótkimi spódniczkami, ponieważ uważam, że moje krótkie nogi, a szczególnie, masywne uda, nie prezentują się zbyt dobrze przy takim typie. Poza tym, głupio czuję się w tak kusych mini. Jednak ten model szczególnie mnie zauroczył i całkiem nieźle się w nim czuję, dlatego też zdecydowałam się na jego kupno. Wracając jednak do mojej propozycji. Postawiłam na kolorystycznie pasujące do góry koturny oraz świetnie zgrywającą się z dołem, cekinową kopertówkę. Dodatkowo, założyłam sporą, wyrazistą biżuterię w postaci kolczyków oraz naszyjnika.






Mój drugi pomysł jest znacznie bardziej komfortowy, dlatego też świetnie sprawdzi się na co dzień. Spódnicę zmieniłam na ciemne, rozciągliwe dżinsy rurki, kopertówkę na małą torebkę na łańcuszku, a koturny na wygodne sandały. Pozwoliłam sobie pozostawić tą samą biżuterię, aby nie robić z tego zestawu całkowitego "zwyklaka". Jak to często u mnie bywa, zależało mi, aby do prostej stylizacji, przemycić  choć odrobinę elegancji i kobiecości. Dodam, że obie propozycje zostały stworzone z rzeczy, które kupiłam w SH. Nie dotyczy to tylko biżuterii. W ten sposób, chciałam Wam także udowodnić, że kupując odzież z drugiej ręki, można stworzyć modne i ciekawe stylizacje, które często wyróżniają się na tle tych, stworzonych z sieciówek, do których ma dostęp każdy. Mam nadzieję, że moje obie propozycje przypadły Wam do gustu. Koniecznie dajcie znać w komentarzu co o nich myślicie. Życzę Wam miłego, słonecznego oraz bardzo ciepłego weekendu! :) Dobrej nocy!

22 lipca 2016

♥ Second hand once again!


Hej! :) Na dobranoc mam dla Was zbiór rzeczy, które ostatnio udało mi się kupić w sh. Zapraszam do obejrzenia. Przy okazji życzę miłego i pogodnego weekendu. :)

QUIZ

Uwielbiam kwieciste nadruki. Jednak nie tylko to urzekło mnie w tej sukience. Spodobała mi się również kolorystyka, a przede wszystkim krój. Jestem wielką fanką rozkloszowanych sukienek, a trend na odkryte ramiona pokochałam od pierwszego wejrzenia. ;)
NEW LOOK

Białe buty kojarzą się z kiczem. Też tak uważam, lecz wyjątkiem są dla mnie sportowe buty i właśnie sandały. Powyższe wypatrzyła mi mama. :)
ATMOSPHERE

Balerin mam co prawda mnóstwo, ale zawsze i tak jakichś mi brakuje. ;) W kwiaty do tej pory nie miałam. Te ze zdjęcia odstąpiła mi ciocia. ;)
MARKS & SPENCER

Powyżej przedstawione buty zainteresowały mnie ze względu na kolor oraz materiał - skórę. Ostatnio musiałam pozbyć się bardzo podobnych balerin, więc te kupiłam w zamian. ;)
NN

Sandały na szpilce również bardzo lubię. Te kupiła mi mama. :) Podoba mi się u nich klasyczny wygląd, kolor oraz ozdobny łańcuszek w kolorze srebrnym.

SELECT

Torebek mam sporo, szczególnie tych małych. Uwielbiam je za wygodę w noszeniu. Powyższa jest dość spora, ale praktyczna. Gdyby nie dodatkowy pasek, który pozwala na noszenie przez ramię, pewnie bym jej nie kupiła. Nie przepadam za torbami do ręki czy też o krótkich uszach, które możemy założyć tylko na jedno ramię. Oprócz tego, w oko wpadł mi kolor oraz urocze serce. ;)

16 lipca 2016

♥ OOTD: When you have nothing but faith, you have enough.


"Na tej górze otaczali mnie najbiedniejsi ludzie na ziemi, ale ich wiara
była bogatsza niż gdziekolwiek indziej. Oni pozostają wierni nawet wtedy,
gdy głodują, gdy nie mają dachu nad głową, gdy armie zabijają ich
najbliższych, gdy partyzanci zajmują ich domy, gdy miny lądowe urywają im kończyny.
Mimo wszystko wciąż wielbią Boga. Zanim poznałam Eduardę, nie rozumiałam słów:
"Błogosławieni ubodzy duchem". Ubodzy duchem są błogosławieni nie dlatego,
że są biedni, nie dlatego, że nie mają nic, tylko dlatego, że nie są przywiązani do niczego
prócz Boga. Kiedy nie masz nic oprócz wiary, masz wszystko, czego potrzebujesz."

Regina Brett - "Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym."


Dobry wieczór kochani! :) Nie wiem jak w innych częściach Polski, ale u mnie, na południu pogoda niestety nie sprzyja, co negatywnie wpływa na moje nastawienie. Jednak mam nadzieję, że po weekendzie wszystko wróci do normy. :) Jednym z niewielu plusów tak kiepskiej aury, jest to, że w końcu znalazłam czas, aby stworzyć nowy wpis. Co prawda, zdjęcia do niego zostały wykonane jakiś czas temu, ale nie da się ukryć, że i wtedy towarzyszyły nam opady deszczu. Dzisiaj w takim stroju zmokłabym i na dodatek zmarzła. Jednak chciałam pocieszyć chociaż oczy lekką, zwiewną, typowo letnią stylizacją. Główną rolę gra w niej kombinezon w azteckie wzory. Reszta to tylko dodatki, które urozmaicają zestaw. Mowa tutaj o kapeluszu, sandałach na obcasie, pojemnej torebce oraz sporej i wyrazistej biżuterii w postaci kolczyków oraz naszyjnika. Wszystko to dopasowane kolorystycznie. ;) Mam nadzieję, że mimo stonowanych barw, zestaw przypadł Wam do gustu. Życzę Wam miłego oraz udanego weekendu! :) 

12 lipca 2016

♥ Sammydress clothes.


Dzień dobry moi mili! :) W to piękne i jakże gorące popołudnie przybywam do Was z nowościami z Sammydress. Jako, że nie zawiodłam się na ich produktach, postanowiłam ponownie coś zamówić. Wybrałam aż dziewięć rzeczy. Jedna z nich do mnie nie dotarła ze względu na chwilowy brak na magazynie. Jednak obiecano mi, że jak tylko będzie dostępna, to zostanie do mnie wysłana. Zanim przejdę, do opisu poniższych rzeczy, wspomnę o obsłudze. Chyba pierwszy raz spotkałam się z tak miłymi i zaangażowanymi pracownikami, którzy pokazali, jak bardzo zależy im na kliencie. Przekonałam się, że dbałość o kontakt i poprawny stosunek z kupującym jest dla nich priorytetem. W bardzo szybkim tempie odpisywano na moje wiadomości. Ponadto, zadbano, abym ekspresowo dostała przesyłkę. Czekałam tylko dwanaście dni roboczych. Kiedyś trwało to dwa razy dłużej. Przy okazji, bardzo dziękuję panu kurierowi firmy DHL, którego cierpliwość wystawiłam na próbę. Otóż, nie miał kto odebrać mojej paczki, więc pan musiał jechać przez pół miast do miejsca mojej pracy, abym łaskawie odebrała przesyłkę. Jeszcze raz bardzo dziękuję! :) Niestety nie do końca było tak miło, ponieważ musiałam zapłacić za cło. Okazało się jednak, że firma zwróci mi koszty. Szczerze, nie spodziewałam się tego w ogóle. Na dodatek, że jakość oraz wygląd większości odzieży w 100% mi to zrekompensowały. Jeśli chodzi o samą paczkę, to była bardzo dobrze zapakowana. Każda rzecz znajdowała się w osobnym worku. Nic nie było uszkodzone. Rozmiarowo trafiłam w niemalże wszystkie elementy. Przy zamawianiu sugerujcie się tylko i wyłącznie wymiarami w centymetrach. Teraz w końcu przejdę do opisu każdej rzeczy. Zapraszam do zapoznania się z treścią oraz zdjęciami. :)



Jak zapewne zauważyłyście, bardzo przypadł mi do gustu trend na odkryte ramiona. Dlatego też, skusiłam się na powyższy top. Poza tym, spodobała mi się jego kolorystyka oraz kwiecisty wzór. Bluzka jest wykonana z poliestru, o czym dobrze wiedziałam. Stwierdziłam jednak, że krój niedopasowany do ciała, lekkość i zwiewność materiału pokonuje tę przeszkodę. ;) Jestem z niej bardzo zadowolona. Leży idealnie. Świetnie sprawdzi się w połączeniu ze spodniami, szortami czy spódnicami z wysokim stanem. Tutaj możecie zobaczyć jak wygląda na modelce: klik.





Powyższa bluzka w romantycznym stylu przyciągnęła moją uwagę właśnie ze względu na swój charakter. Ponadto, przez swój kolor, który pasuje do wszystkiego, urocze, dziewczęce falbany oraz wzór. Wykonana jest ze sztucznego materiału, ale kompletnie mi to nie przeszkadza. Miałam okazję ubrać ją już kilkakrotnie i nie odczuwam żadnego dyskomfortu, wręcz przeciwnie. Zdecydowanie jest moim faworytem. Wygląda identycznie jak na zdjęciu przedstawionym przez firmę. Zobaczcie tutaj: klik.





Bardzo lubię barokowe motywy. Dlatego też, w oko wpadła mi powyżej przedstawiona spódnica. Zachwyciło mnie też połączenie kolorystyczne, ołówkowy krój oraz baskinka. Niestety ta rzecz okazało się za duża. Poza tym, jej materiał jest lekko świecący, co kompletnie mi się nie podoba. W tym wypadku jestem trochę zawiedziona. Jak prezentuje się na stronie, możecie sprawdzić tutaj: klik



Ogrodniczki marzyły mi się już od dawna. W końcu nadarzyła się okazja, żeby sobie je sprawić. Nie zastanawiałam się długo nad ich zamówieniem, ponieważ widziałam zdjęcie jednej z klientek, gdzie prezentowały się naprawdę bardzo dobrze. Poza tym, jakość dżinsu jest świetna (100 % bawełna). Dodatkowy plus za marmurkowy wygląd. Znajdziecie je tutaj: klik.





Spódnica w paski również była na mojej liście. W tym wypadku spodobał mi się asymetryczny krój, który pozwala na wyeksponowanie nóg. Poza tym, do gustu przypadła mi kolorystyka w iście marynarskim stylu oraz cienki, rozciągliwy materiał, który mimo, że poliestrowy, bardzo dobrze się nosi. Dostaniecie ją tutaj: klik

08 lipca 2016

♥ OOTD: God doesn’t always call the strong. Sometimes you have to be weak enough to serve.


"Żeby powiedzieć Bogu "tak", nie trzeba być silnym - można być słabym
i powiedzieć "tak" mimo tej słabości. Jeśli twoja odpowiedź na pytanie:
"Czy jesteś dość silny, żeby służyć Panu?" brzmi "Nie", to być może zadajesz
sobie niewłaściwe pytanie. Czy jesteś dość słaby, żeby Mu służyć?"

Regina Brett - "Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym".


Cześć kochani! :) Na dobranoc przygotowałam dla Was materiał zdjęciowy prezentujący kolejny już, letni zestaw. Tym razem skusiłam się na pastele oraz dżins. Jako bazę wybrałam różową, koronkową bluzkę, która cechuje się zdobionym kołnierzem. Do niej dobrałam dżinsowe szorty, proszące się o pasek (koniecznie pasujący kolorystycznie;)). Aby nadać stylizacji charakteru oraz oryginalności, założyłam długą, białą kamizelkę. Ten element garderoby wiedzie prym już kolejny sezon. Szczerze, nie dziwi mnie to w ogóle. Myślę, że to już klasyk, niczym mała czarna czy biała koszula. Zapewne swoją pozycję osiągnęła dzięki uniwersalności. Co, jak co, ale można założyć ją na elegancko, na co dzień, a nawet na sportowo. Wszystko zależy od Ciebie! :) Wracając do mojej dzisiejszej propozycji, aby nie było zbyt casualowo, założyłam sandały na obcasie. Natomiast w związku z moją słabością do dziewczęcych elementów, pojawia się tutaj różowy plecak. Jeśli chodzi o biżuterię, to zdecydowałam się tylko na kolczyki, które dzięki swoim fragmentom, świetnie zgrywają się ze zdobionym kołnierzem bluzki. Mam nadzieję, że to połączenie kilku stylów przypadło Wam do gustu. Życzę miłego weekend'u! :)

02 lipca 2016

♥ L'Oreal Paris Volume Million Lashes mascara.



Witam Was kosmetycznie! :) Dzisiaj na tapecie pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs L'Oreal Paris Volume Million Lashes. Na początek kilka słów od marki. Według opisu, produkt dokładnie pokrywa kolorem wszystkie rzęsy, dzięki czemu wyglądają na dużo gęstsze. Producent obiecuje również, że optycznie wydaje się ich o wiele więcej niż jest w rzeczywistości. Zdaniem firmy, taki rezultat gwarantuje perfekcyjnie wyprofilowana szczoteczka, docierająca nawet do kącików oczu. Ponadto, jesteśmy zapewniani, że maskara nie pozostawia nieestetycznie wyglądających grudek na powierzchni rzęs. Podsumowując, L'Oreal obiecuje efekt długich, pogrubionych oraz idealnie rozdzielonych włosków. 

Moim zdaniem, należy podkreślić bardzo dobrą jakość powyższego tuszu. Dzięki tej właściwości produkt nie kruszy się, nie tworzy efektu pandy, jest bardzo wydajny (po ponad dwóch miesiącach nadal nie zasycha:)), długotrwały (utrzymuje się cały dzień), wydłuża włoski i nadaje im głęboką czerń. Ponadto, wyróżnia się pięknym, eleganckim opakowaniem, które jest tak stworzone, aby na szczoteczkę nabrać odpowiednią ilość tuszu. Na pochwałę zasługuje również silikonowa szczoteczka, która jest bardzo poręczna i świetnie radzi sobie z dotarciem do wszystkich rzęs. Produkt nie uczula, nie podrażnia, a demakijaż oczu jest szybki i łatwy. Przyznam, że początkowo nie przypadł mi do gustu. Problemem było dla mnie to, że po nałożeniu drugiej warstwy tusz sklejał rzęsy, przez co uzyskiwałam efekt nóżek pająka, czyli każdy włosek wędrował w innym kierunku. Wystarczy więc tylko jedna warstwa i wtedy można bawić się z czesaniem rzęs, co przyznam, że w wypadku dzisiejszego bohatera nie jest łatwe. Aplikacja to jeden z minusów. Innym jest cena oraz brak efektu pogrubienia rzęs. Reasumując, pod względem jakości jest to jeden z najlepszych produktów w swojej kategorii. Jednak efekt, jaki dzięki niemu otrzymujemy, jak dla mnie nie jest w pełni zadowalający. Za taką cenę spodziewałam się czegoś więcej. Zatem mimo wielu plusów nie wrócę do niego ponownie, ale z chęcią sięgnę po pozostałe z tej serii. Bardzo dziękuję mojej kuzynce, że mogłam go wypróbować. :)) Może miałyście styczność z tym produktem? Jeśli tak, to bardzo chętnie przeczytam Wasze opinie na jego temat. Życzę dobrej i spokojnej nocy oraz miłej niedzieli! :)